Wycieczka

Przed obiadem mama poprosiła mnie żebym zszedł do piwnicy po słoik ogórków. No dobrze, polecę szybko. Biorę klucze i powoli schodzę do drzwi od piwnicy. Otwieram je. Powiało chłodem i wyczułem taką dziwną woń. Zrobiłem pierwszy krok na zimny stopień i zapaliłem światło. Przymknąłem za sobą drzwi i idę dalej. Z każdym krokiem w dół zaczął ogarniać mnie chłód. Dotarłem do końca i zaczynam wędrówkę ciasnym, zamroczonym korytarzem. Nagle światło gaśnie. Nie tego się wystraszyłem. Zanim zgasło, dosłownie ułamek sekundy przed tym zobaczyłem coś wychodzącego ze ściany. Szybko zapaliłem światło by wyjaśnić co to było. Na szczęście nic nie znalazłem więc kontynuuje me zadanie. Doszedłem wreszcie do moich drzwi od piwnicy. Umieściłem klucz w drzwiach. Usłyszałem cichy dźwięk za drzwiami. Szybko je otworzyłem. Spokój. Szukam słoika i dałbym sobie głowę uciąć, że coś za mną stało. Czyjś cień zasłonił bowiem blask światła. Nerwowo spojrzałem za siebie. Włączył mi się instynkt by jak najszybciej stamtąd wiać. Biorę słój i zamykam drzwi. Kiedy zamykałem wrota katem oka widziałem jak coś znowu wychodzi ze ściany. Boże, co to było.
Szybkim krokiem mknę ku schodom. Stanąłem jak wryty, w kogoś piwnicy coś się poruszyło.
Zaraz potem drzwi otworzyły się. Z wrażenia upuściłem słoik. Dziwne dźwięki dochodzące z podłogi zmusiły mnie bym tam popatrzył. Spod rozbitego słoika zaczęła wychodzić dziwna karykatura. Nie wiem czy była z tej planety. Wtedy zdałem sobie sprawę, że po ogórki sięgnąłem nie z mojej piwnicy. Odwróciłem się. Ujrzałem błysk oczu w ciemności, która ją otaczała.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: