Ślady

Nie ma z kim jechać. Tak to czasem jest – ma się ochotę gdzieś jechać, ale nie ma z kim. Wtedy najczęściej się odpuszcza. Ale czasami ochota jest tak duża, że jedzie się samemu. Tak właśnie miał chłopak mojej siostry – chciał jechać na grzyby, nie było z kim, to pojechał sam. I tu się zaczęło.

Szedł w głąb ścieżką – szukał kija, żeby móc niszczyć pajęczyny, które znajdowały się pomiędzy drzewami. W końcu znalazł. Przeszedł spory kawał drogi, aż rozpętało się piekło – zaczęlo strasznie padać. Szybko zawrócił na drogę. Biegł do samochodu, aż zobaczył coś okropnego. Swoje ślady butów, gdy szedł w głąb, jeszcze nie totalnie zmyte przez wodę, a obok nich bardzo świeże ślady wielkich, bosych stóp. Jeszcze szybciej pobiegł do auta. Gdy już wracał, zaczął się zastanawiać nad tym, co zobaczył. Chciał to wyjaśnić w normalny sposób, ale się nie dało… Kto zapuszcza się 2 kilometry w głąb lasu, boso, gdy pada i kto mógł mieć tak wielkie stopy? Od tamtego czasu do tego cholernego lasu jeździ tylko z osobą towarzyszącą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: