wow.exe

Witam wszystkich.

Kilka dni temu, zadzwonił mój najlepszy przyjaciel Andrzej. Jest uzależniony od gry w Wow’a i jest głównym tematem rozmów. Nie mówię że, nie lubię tej gry bo gra się całkiem przyjemnie, ale przejdę od razu do rzeczy. Mówił bardzo podekscytowanym głosem, więc czułem już o czym będzie mowa. I nie pomyliłem się: znalazł serwer pvp całkiem darmowy dla wszystkich. Gramy oczywiście na prywatnych serwerach (nie chcemy płacić za serwer globalny). Andre mówił że, to niesamowite szczęście, bo zostały dwa wolne miejsca. Nie mógł się doczekać, aż zagramy razem. Odpowiedziałem mu ,że jutro się tym zajmiemy bo dziś mam dużo roboty. Zgodził się oczywiście, ale powiedział ,że on zacznie grać już dziś, i sprawdzi ten serwer.

Następnego dnia wiedziałem już ,że cały wieczór będziemy grać. Dzień ogólnie był przyjemny, spotkałem się z moją  dziewczyną Weroniką, wyczyściłem cały dom, i odebrałem z naprawy mój samochód. Andrzej cały dzień nie dzwonił więc cieszyłem się. Jednak o godzinie 22 zacząłem się już martwić. Nie było to możliwe żeby ON taki wielki gracz w WoW’a odpuścił wieczornej rozgrywki. Zacząłem do niego dzwonić, ale nie odbierał. Możliwe też ,że zasnął przy klawiaturze, nie raz mu się tak zdarzało. godzina 23:30 żadnego sms’a ani znaku życia. Zdecydowałem że wyruszę do niego jutro gdy się obudzi. Nastała długa noc. Śnił mi się uśmiech jakiegoś człowieka, śmiał się ze mnie: naiwny, naiwny, NAIWNY!!!

Obudziłem się cały spocony. Nie wiedziałem jeszcze co może oznaczać taki sen. O godzinie 10:15 wyszedłem do Andrzeja. Mieszka on dość daleko, w skromnym domku na wsi. Gdy podchodziłem już prawie do jego domu, przypomniał mi się mój sen. Zapukałem do niego ale nikt nie otwierał. Po chwili zbędnego pukania spostrzegłem ,że drzwi są otwarte. I w tym momencie prawie dostałem zawału. Dom był ochlapany elementami mózgu, kości, narządów wewnętrznych, i  Bóg wie czym jeszcze. Starając się nie zwymiotować, i uspokoić dostrzegłem jego biurko i komputer. Było to najbardziej ochlapane miejsce. wyciągnąłem paczkę chusteczek higienicznych i przetarłem monitor.  Na pulpicie widniał komunikat o błędzie: Nie można uruchomić programu wow.exe. błąd w trakcie odczytu. Zastanowiło mnie to więc spróbowałem uruchomić jeszcze raz. I owszem uruchamiał się… nagle rozległ się potworny hałas coś jak pisk, ale się nie kończył. Zacząłem krwawić, pękała mi skóra na rękach i nogach. Kopnąłem z całej siły w jednostkę i program się wyłączył. Uspokajałem się powoli i przecierałem krew chusteczką. i w tym momencie komputer zaczął działać SAM. Na ekranie wyskoczyło „udostępnianie pliku wow.exe”. i nagle do domu wpadła policja (przypuszczam ,że któryś z sąsiednich domów zaalarmował policję). Zostałem przewieziony karetką do szpitala gdzie zostałem opatrzony. Nigdy już więcej w to nie zagram to pewne. Tak zakończyła się moja najgorsza i najbardziej niewiarygodna przygoda życia.

Najprawdopodobniej zabójczy plik wow.exe krąży jeszcze w internecie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: